Analizując filmy Charlesa Chaplina Mukarovsky wykazał, że u ich podstawy tkwi, zna­ny widzowi wcześniej i przezeń oczekiwany, typ-maska „Charlie”. Niezmienna charaktery­zacja i kostium, stałe chwyty w grze aktorskiej’ typowe sytuacje fabularne oraz odniesienie do pewnego spoistego typu ludzkiego istniejącego w rzeczywistości — wszystko to pozwala mó­wić o jedności tej sylwetki i rozpatrywać ją jako jednolitą strukturę artystyczną.Jednakże Mukarovsky zwrócił uwagę ...

Uwidocznione w ubiorze zestawienie skrajnego eleganta (przy­pomnijmy sobie, że maska Maxa Lindera opie­rała się na konsekwentnej, ..monolitowej” apa­rycji lwa salonowego; Chaplin zaczynał two­rzyć, gdy publiczność przyzwyczaiła się już do komicznego stereotypu Lindera, który wszedł w obręb jej oczekiwań) ze skrajnym oberwań­cem powtarzało się w gestach i mimice Char­liego. Dystyngowane, nienaganne ruchy światowca, gdy Charlie unosi z lekka melonik lub poprawia ...

Rozmaite prawidłowości krzy­żują się i wywołują wymagane zaskoczenie. Właśnie w najmniej odpowiednich do tego sy­tuacjach Charlie zachowuje się jak przykładny gentleman. Cechy światowego człowieka ujaw­niają się w jego zachowaniu wtedy, gdy tylko ukształtuje się na ekranie kontekst, w którym naturalne wydaje się zachowanie włóczęgi, oszusta lub złodzieja. Ale w momencie gdy kontekst wymaga eleganckich manier, Charlie okazuje się drobnym złodziejaszkiem w ...

Krając owo obrzydliwe danie przy użyciu noża i widelca, wysysając gwoździe ni­czym kosteczki, zjadając sznurówki jak spag­hetti, Charlie — poszukiwacz złota demonstru­je najwytworniejsze maniery. Jednakże gdy staje się milionerem oglądamy człowieka w luk­susowym futrze lub smokingu, który zachowu­je się jak łazęga, drapie się, napycha sobie usta, mlaska. Sens takiej gry polega na tym, że bohater w obydwu wypadkach jawi się nam ...

Rozpoznaje go dopiero wtedy, gdy Charlie przebiera się w stare łachmany. Teraz przebranie należy do fabuły i dlatego znika ono z gry aktorskiej; Charlie w kostiumie włóczęgi zachowuje się jak włóczęga, odzyskuje jednolitość w zachowaniu. Jest teraz małym, zahukanym człowiekiem o naiwnej i niedorzecznej gestykulacji — tak właśnie postrzega go bohaterka i takiego Charliego kocha. Jednakże widz pamięta, że bohater jest ...

W Światłach wielkiego miasta reżyser stawia na równi z bohaterem dwie po­staci z tego filmu, które jak gdyby zdejmują z niepodzielnego, żywego Charliego jego prze­ciwstawne oblicza. Są to: niewidoma kwiaciar­ka i pijany milioner. Oni odbierają Charliego w odmiennych perspektywach. Kwiaciarka uważa go za księcia z bajki, „widzi” jedynie wytwornego Charliego, a odzyskawszy wzrok nie poznaje swojego bahatera w rzeczywistej chaplinowskiej ...

Tak powstaje zachowanie, które jest konglo­meratem dwóch przeciwnych typów zachowań i jednocześnie stanowi coś jedynego, organicz­nego — życie i los człowieka. W ten sposób rozwiązano tu ów paradoks wysokiej informacyjności sztuki, o którym mówiliśmy wyżej.Polem obserwacji może być nie tylko zagad­nienie komizmu, ale również kwestie bezpo­średnio wiążące się z głębszymi prawami sztu­ki. Tak na przykład bohater powieści Scotta F. Fitzgeralda ...

Robi rzecz nieoczekiwaną, dopóki tym manewrem nie odwróci uwagi pu­bliczności od obiektywnego faktu i nie skon­centruje jej znów na sobie. A potem odzysku­je dawny charakter”. Bardzo trafnie uchwy­cono tu tę grę z oczekiwaniem publiczności, ową nieustanną oscylację między prowokowa­niem oczekiwań, a ich niszczeniem, która leży u podstaw niesłabnącej informacyjności tekstu.Przykładem podobnej gry z wypadaniem z roli i wchodzeniem w nią ...

Maksymalnie ostro owa właściwość ujawniła się w śmiałym reżyserskim rozwiązaniu posta­ci Włodzimierza Majakowskiego w sztuce po­święconej temu poecie, zrealizowanej przez Jurija P Lubimowa w moskiewskim Teatrze na Tagance. Reżyser wybrał postać, która już przez nazwisko narzuca odbiorcy określone ste­reotypy oczekiwań — częściowo podyktowa­nych wytworzonymi przez samego Majakow­skiego normami percypowania jego osobowoś­ci poetyckiej, a częściowo określonych przez pośmiertne losy jego puścizny. ...

Reżyser zaryzykował eksperyment i wpro­wadził na scenę pięciu Majakowskich (ani je­den z nich nie przypominał z wyglądu poety); najbardziej liryczny był brodaty, jąkający się i zmieszany. Znajdując się równocześnie na scenie, wszyscy ci Majakowscy raz zachowują się bardzo różnie w tych samych miejscach akcji, to znów występują zwartym frontem. Nie umierają jednocześnie. Ale właśnie dlatego, że publiczność wie, iż cała ...