W Światłach wielkiego miasta reżyser stawia na równi z bohaterem dwie postaci z tego filmu, które jak gdyby zdejmują z niepodzielnego, żywego Charliego jego przeciwstawne oblicza. Są to: niewidoma kwiaciarka i pijany milioner. Oni odbierają Charliego w odmiennych perspektywach. Kwiaciarka uważa go za księcia z bajki, „widzi” jedynie wytwornego Charliego, a odzyskawszy wzrok nie poznaje swojego bahatera w rzeczywistej chaplinowskiej ...
Tak powstaje zachowanie, które jest konglomeratem dwóch przeciwnych typów zachowań i jednocześnie stanowi coś jedynego, organicznego — życie i los człowieka. W ten sposób rozwiązano tu ów paradoks wysokiej informacyjności sztuki, o którym mówiliśmy wyżej.Polem obserwacji może być nie tylko zagadnienie komizmu, ale również kwestie bezpośrednio wiążące się z głębszymi prawami sztuki. Tak na przykład bohater powieści Scotta F. Fitzgeralda ...
Robi rzecz nieoczekiwaną, dopóki tym manewrem nie odwróci uwagi publiczności od obiektywnego faktu i nie skoncentruje jej znów na sobie. A potem odzyskuje dawny charakter”. Bardzo trafnie uchwycono tu tę grę z oczekiwaniem publiczności, ową nieustanną oscylację między prowokowaniem oczekiwań, a ich niszczeniem, która leży u podstaw niesłabnącej informacyjności tekstu.Przykładem podobnej gry z wypadaniem z roli i wchodzeniem w nią ...
Maksymalnie ostro owa właściwość ujawniła się w śmiałym reżyserskim rozwiązaniu postaci Włodzimierza Majakowskiego w sztuce poświęconej temu poecie, zrealizowanej przez Jurija P Lubimowa w moskiewskim Teatrze na Tagance. Reżyser wybrał postać, która już przez nazwisko narzuca odbiorcy określone stereotypy oczekiwań — częściowo podyktowanych wytworzonymi przez samego Majakowskiego normami percypowania jego osobowości poetyckiej, a częściowo określonych przez pośmiertne losy jego puścizny. ...
Reżyser zaryzykował eksperyment i wprowadził na scenę pięciu Majakowskich (ani jeden z nich nie przypominał z wyglądu poety); najbardziej liryczny był brodaty, jąkający się i zmieszany. Znajdując się równocześnie na scenie, wszyscy ci Majakowscy raz zachowują się bardzo różnie w tych samych miejscach akcji, to znów występują zwartym frontem. Nie umierają jednocześnie. Ale właśnie dlatego, że publiczność wie, iż cała ...
Jest człowiekiem utalentowanym o Skłonnościach artystowskich, o szlachetnej powierzchowności (nie pozbawiony zresztą tej wyrafinowanej szlachetności właściwej szulerom). W sztuce dwudziestowiecznej sympatie dla bohatera, który tak nisko upadł moralnie można było żywić jedynie, obciążając odpowiedzialnością za jego zachowanie nie jego samego, lecz warunki społeczne. Pewną sugestię podobnego rozwiązania zawiera też omawiany film: nieprzypadkowo najbardziej zdecydowanie potępia Bertona młoda seniora Fassio — ...
Autorzy filmu nie chcą jednak w ten sposób usprawiedliwiać swojego bahatera, co uwidacznia się chociażby w tym, że on sam usłużnie podsuwa widzowi takie wytłumaczenie. Gdy szef gestapo, pułkownik Muller, proponuje Bertonemu — będącemu w sytuacji bez wyjścia — odegranie roli bohateta ruchu oporu, generała Della Rovere, i zaznajamia go z przebiegiem służby tego ostatniego, wyrywa mu się zawistny okrzyk: ...
Dowiódłszy mierności charakteru bohatera oraz jego odpowiedzialności za własny upadek moralny, autorzy filmu wprowadzają jeszcze jeden, pozornie mało ważny dla rozwoju akcji epizod: Bertone ukrywa się pod fałszywym nazwiskiem inżyniera Grimaldiego (lub pułkownika Grimaldiego). Przybierając nowe na- zjwisko, całkiem bezwiednie przywłaszczył sobie zarazem poważne wykroczenie przeciw niemieckiej władzy okupacyjnej — Grimaldiego poszukuje się za udzielanie pomocy partyzantom. W głębi duszy ...
Jest drobnym złodziejaszkiem i takim też woli pozostać. I chociaż jest to wybór w pełni naturalny, rozczarowuje jednak nawet szefa gestapo, przekonuje się on ostatecznie, że tej nie pozbawionej uroku kreaturze obce są wszelkie wzniosłe porywy.W ten sposób określony został charakter bohatera. Muller proponuje mu następujący układ: Bertone uratuje siebie, jeśli zostanie na usługach gestapo, jeśli odegra rolę wziętego jakoby ...
Jednak wydarzenia rozwijają się wbrew tak skrupulatnie- zaprogramowanej inercji oczekiwania. Dalsze losy Bertona to zwalczanie się drobnego oszusta (ale i artysty, w pewnym stopniu — dziecka, w którego duszy przetrwały jakieś iskry naiwności i talentu) z osobowością podjętej roli. Poznając wszystkie drogi piekła, naloty powietrzne, oczekiwanie śmierci, poddając się uszlachetniającemu wpływowi granej przez siebie postaci, przybraną maskę przekształca on w ...
























