Należało je więc uwolnić od tej zależności i podporządkować prawom twórczości. Nieprzypadkowo każde nowe udoskonalenie techniczne, zanim stanie się faktem sztuki, musi zostać uwolnione od technicznego automatyzmu. Dopóki kolor był ograniczony możliwościami technicznymi taśmy filmowej i znajdował się poza zasięgiem artystycznego wyboru — nie był faktem artystycznym. Początkowo kolor zawężał, a nie poszerzał zakres możliwości, spośród których reżyser wybierał rozwiązania. ...
Wytłumaczmy to na przykładzie literackim. W Słowie o wyprawie Igora znajduje się wyjątkowo poetycki obraz: sen kniazia pełen strasznych przepowiedni, w którym nalewają mu sinego wina. Istnieją jednak podstawy, aby przypuszczać, że w języku XII wieku „sine” mogło znaczyć „ciemnoczerwone”. Możliwe więc, że w oryginalnym tekście, nie był to obraz poetycki, lecz zwykłe określenie koloru. Dla nas fragment ten stał ...
Starając się pokonać dźwięk w filmie Światła wielkiego miasta (1931), Chaplin stosuje nienaturalne przyspieszenie mowy oratora odsłaniającego pomnik Rozkwitu. W ten sposób nie podporządkował on tembru głosu automatyzmowi odtwarzanego obiektu, ale poddał go własnej koncepcji artystycznej (mowa przekształciła się w szczebiot)’. Z kolei w Dzisiejszych czasach (1936) Chaplin wykonał piosenkę w zmyślonym, „nijakim” języku, mieszając słowa angielskie, niemieckie, francuskie, włoskie ...
Zasada wytyczona przez radzieckich reżyserów stała się podstawą korelacji nie tylko między przedstawieniem i dźwiękiem, ale również między fotografią a słowem. Gdy Andrzej Wajda w filmie Popiół i diament (1959) odtwarza przemówienie na bankiecie, kamera już opuściła salę bankietową d ukazuje na ekranie ubikację, w której babcia klozetowa oczekuje pierwszych pijanych gości. W filmie Hiroszima, moja miłość (reż. Alain Resnais, ...
Technika umożliwiła ścisłą synchronizację dźwięku i obrazu, zaoferowała również sztuce możliwość wyboru między zachowaniem a zakłóceniem synchronizacji, tzn. uczyniła ją nosicielem informacji. Mówimy zatem nie o konieczności deformowania rzeczywistych form obiektu (nastawienie na stałą deformację z reguły jest charakterystyczne dla okresu niemowlęctwa tego lub innego środka artystycznego), lecz o możliwości deformowania, a więc o świadomym wyborze artystycznego rozwiązania. Cała historia kina jako ...
Niemniej ponownie trzeba podkreślić, że zwalczając naturalne podobieństwo między filmem a życiem, niszcząc naiwną wiarę widza, skłonnego do utożsamiania doznań dostarczanych przez widowisko filmowe z doznaniami dostarczanymi przez rzeczywiste wydarzenia, aż po brutalne pragnienie ostrych przeżyć płynących z prawdziwych tragicznych widowisk kino walczy też równocześnie o zachowanie naiwnego, czasami nawet zbyt naiwnego zaufania do swojej autentyczności. Widz niedoświadczony, który nie odróżnia ...
Im większe zwycięstwo odnosi sztuka nad fotografią, tym bardziej niezbędne jest, aby widz chociaż częściowo uwierzył, że ogląda jedynie zdjęcia, jedynie rzeczywistość, którą reżyser podpatrzył, a nie skonstruował. Właśnie o ożywienie tego poczucia walczyli ci filmowcy, którzy równocześnie konstruowali świat filmowy według złożonych modeli ideologicznych — od Dzigi Wiertowa i Siergieja Eisensteina po włoskich neorealistów, twórców francuskiej nowej fali czy Ingmara ...
Zdajemy sobie sprawę, że telewizja wyrwała nas ze świata aktorów i stajemy się naocznymi świadkami prawdziwej tragedii, trwającej męcząco długo. Montując prawdziwe życie i życie filmowe Bergman uwypuklił artystyczną umowność świata przedstawionego oraz — a sztuka potrafi to zrobić — zmusił nas zarazem, abyśmy tej umowności zapomnieli. Świat, w którym żyją bohaterki filmu, oraz świat przestawiony w telewizorze — to ten sam ...
Choć zabrzmi to dziwnie, ale z walką o zaufanie do ekranu związana jest obfitość fabuł o tworzeniu filmów, o kinie w kinie. Potęgując wrażenie umowności oraz wyostrzając „zmysł filmowy” widza, utwory tego rodzaju koncentrują jak gdyby filmową umowność w epizodach, które odtwarzają film w filmie. Za sprawą tych epizodów pozostałe sekwencje filmu odbiera widz już jako świat autentyczny.Ów dwojaki stosunek do ...
Widowisko wyzwala w nim te same emocje, co rzeczywistość. Jednocześnie pamięta on, że jest to „wymysł” autora. Płakać nad wymysłem — to przecież absurd. Mogłoby się wydawać, że wystarcza tu świadomość, iż wydarzenie zostało zmyślone, by gotowość doznawania emocji znikła bezpowrotnie. Gdyby widz nie zapomniał, że ma przed sobą ekran lub scenę, gdyby stale pamiętał o ucharakteryzowanych aktorach i o ...
























