Świat filmowy jest maksymalnie zbliżony do wizualnego obrazu życia. Złudzenie rzeczywis­tości stanowi jego nieodłączną właściwość. Jed­nak świat filmowy odznacza sdę dość dziwną cechą: nigdy nie jest to cała rzeczywistość, lecz tylko jeden z jej fragmentów — ten, któ­ry mieści się w ramach ekranu. Świat obiektu jest więc podzielony na sferę widzialną i nie­widzialną. Toteż w momencie, gdy obiektyw filmowy skierujemy ...

Nie­przypadkowo Lew Kuleszów w jednej z prac na temat praktycznych umiejętności filmowca radził jako ćwiczenie wzroku oglądanie wybra­nych do filmowania obiektów przez arkusz czarnego papieru, w którym wycięto okienko o    rozmiarach identycznych z kadrem filmo­wym. Tak powstaje podstawowa różnica mię­dzy światem widzianym w rzeczywistości a światem widzianym na ekranie. Pierwszy jest niedyskretny (nieprzerwany, ciągły). Jeżeli słuch dzieli słyszaną wypowiedź na słowa, ...

Rozbity na kadry świat filmowy stwarza możliwość wyodrębnienia dowolnego szczegółu. Kadr uzyskuje swobodę właściwą słowu: moż­na go wydzielić; połączyć z innymi kadrami — nie na zasadzie naturalnej, lecz znaczeniowej przyległości i łączliwości; użyć w sensie prze­nośnym — metaforycznym lub metonimicznym.Kadr jako jednostka dyskretna ma dwojaki sens: wprowadza nieciągłość, rozczłonkowanie i wymierność zarówno do przestrzeni filmowej, jak i do czasu filmowego. ...

Tylko kino jedyne spośród sztuk operujących obrazami wizualny­mi może zbudować podobiznę człowieka w po­staci frazy rozmieszczonej w czasie. Badania psychologiczne nad percepcją malarstwa i rzeź­by wykazują, że również tutaj spojrzenie na­sze śiizga się po „tekście”, ustalając swoistą kolejność „czytania”. Jednakże podział na ka­dry wnosi do tego procesu coś zasadniczo no­wego. Po pierwsze — porządek czytania narzuca się tu w sposób ...

Jednym z podstawowych komponentów po­jęcia „kadr” jest granica przestrzeni artystycznej. Zanim zdefiniujemy pojęcie kadru, zwróćmy uwagę na rzecz najistotniejszą: odtwarzając widzialny i ruchomy obraz życia, kino rozczłonkowuje go na odcinki. Jest to roz­członkowanie rozmaite. Dla realizatorów filmu jest to podział na oddzielne zdjęcia filmowe, które w czasie projekcji zlewają się, jak pod­czas recytacji wiersza stopy metryczne zlewa­ją się w słowa ...

Za granicę kadru często uznaje się miejsce reżyserskiego sklejenia taśmy, czyli połączenie jednego sfilmowanego epizodu z drugim. Właś­nie to miał na myśli młody Siergiej Eisen­stein, gdy pisał: „Kadr — to komórka mon­tażu . I dalej tłumaczył: „Jeśli już mamy porownywać z czymkolwiek montaż, to falangę scen montażowych, składających się z kadrów, można by porównać do serii wybuchów w sil­niku spalinowym, które ...

Gdyby porównać przebieg wydarzeń w życiu i na ekranie, uważny obserwator oprócz rzu­cającego się w oczy demonstracyjnego podo­bieństwa dostrzeże także różnice: zdarzenia w życiu biegną nieprzerwanym potokiem, na ek­ranie zaś, nawet gdy nie ma montażu, akcja bę­dzie tworzyć jak gdyby skupienia, między któ­rymi wystąpią puste miejsca wypełnione dzia- łaniami-spójkami. Już na tym poziomie ży­cie filmowe w odróżnieniu od realnego życia ...

Dokonajmy następującego porównania: weź­my dowolną frazę i zapiszmy ją na taśmie mag­netofonowej oraz na kartce papieru. Zapis na taśmie będzie się składał z wariantów fone­mów. Każdy fonem możemy precyzyjnie wyod­rębnić, lecz granice między nimi będą niedo­strzegalne i zatarte (oscylograf przekonuje nas, że na tym poziomie przeprowadzenie dokładnej granicy między końcem jednego fonemu a po­czątkiem drugiego jest praktycznie niemożliwe). Inaczej przedstawia ...

Naturalny podział narracji filmowej na seg­menty można porównać z podziałem przekazu inscenizacji teatralnej. Przekaz przedstawienia dzieli się na segmenty — akty, pooddzielane od siebie antraktami i opadaniem kurtyny. Jest to segmentacja jawna, w postaci przerw w czasie artystycznym. Kino współczesne od momentu uniezależnienia się od języka teatralnego i wy­pracowania własnego języka takiej segmentacji już nie zna (wyjątek stanowi taki np. ...

Przejście od jed­nej sceny do drugiej nie ma charakteru sko­kowego, ale następuje w sposób ciągły, z za­chowaniem pozorów podobieństwa do przebiegu zdarzeń w rzeczywistości. Niemniej każda no­wa scena zamiera wzmożoną akcją i jest zorga­nizowaną całością o wyraźnych granicach struk­turalnych. Jeżeli na scenie teatralnej owe gra­nice mają postać pewnego rozluźnienia akcji lub przejścia, do nowej akcji itp., czyli realizują się w ...